czwartek, lipiec 7, 2022

Jak mądrze wziąć kredyt hipoteczny?

0
Jak mądrze wziąć kredyt hipoteczny?

Rzekomi „specjaliści” od kredytów zachęcają do brania większych kredytów, które przekraczają nawet wartość nieruchomości. Dzięki nim – przekonują – nadwyżkę kwoty kredytu przeznaczysz na inwestycje, dzięki czemu kredyt w zasadzie będzie spłacał się sam. Inne ich hasła mówią o tym, że korzystne jest przedłużenie okresu kredytowania dzięki czemu raty kredytu będą niższe. Czy i Ty masz wrażenie, że w tej propagandzie nie ma zbyt dużo prawdy? Jeśli nawet uległeś/aś chwilowemu entuzjazmowi my zaraz przekonamy Cię dlaczego podążanie za tymi hasłami nie ma nic wspólnego z Twoją korzyścią.

Nasze, czy bankowe?

Kredyt, który bierzemy na zakup mieszkania wiąże się podpisaniem hipoteki. Oznacza to, że gdy nie spłacamy długu terminowo bank może ubiegać się o jego spłaceniu poprzez „wejście” na naszą hipotekę. Wysokość hipoteki przekracza nawet wartość mieszkania. Zawarte jest w nim ubezpieczeni kredytu, koszty kredytu, a także ewentualne koszty postępowania sądowego.

Hipoteka jest sporym obciążeniem dla kredytobiorcy i nie jest ona zmniejszana automatycznie, gdy spłacimy nawet połowę kredytu. O zmniejszenie zabezpieczenia hipotecznego należy wtedy wystąpić do banku, co może w niektórych sytuacjach uratować nam przysłowiową skórę. Zdarzają się przecież sytuacje w życiu każdego człowieka, kiedy podwinie mu się noga. Bank wykorzysta to bez wahania.

Jaką część naszych dochodów powinna stanowić rata kredytu hipotecznego?

Sytuacja na rynku pracy niejednokrotnie może ulec szybkim i diametralnym zmianom. Aby zabezpieczyć się przed trudnymi do przewidzenia zdarzeniami do kredytu hipotecznego warto podejść bardzo rozsądnie. Niektórzy twierdzą, że rata kredytu hipotecznego może stanowić około 50% naszego dochodu, jednak dla wielu jest to niewystarczające. Jeśli chcemy mieć większą pewność, że z kredytem na pewno sobie poradzimy, nasze wyliczenia – w stosunku do pensji – powinny określać ratę kredytu na jedyne 30%. Dla świętego spokoju zawsze lepiej mieć odpowiednią zakładkę – zwłaszcza jeśli chodzi o takie instrumenty finansowe.

Kolejnym przykładem bezpiecznego podejścia do kredytu jest posiadanie wkładu własnego. I to najlepiej, jak największego. Im mniejsza kwota, która pożyczyć musimy od banku, tym lepiej. Zmniejszają się koszty kredytu, zmniejsza się okres kredytowania, a także jego zabezpieczenie. Same plusy, prawda? Wiele banków akceptuje wkład własny na poziomie 5%. Jednak bezpiecznym rozwiązaniem jest posiadanie co najmniej 20% wkładu własnego do inwestycji.

Okres kredytowania

Wiele osób zadaje sobie pytanie, czy lepiej wydłużyć okres kredytowania i mieć mniejsza ratę, czy też spłacić go szybciej i mieć święty spokój. Dłuższy okres kredytowania to zawsze wyższe koszty kredytu. Sumarycznie okazuje się również, że gdy wybierzemy niższą ratę kredytu i dłuższy okres kredytowania. Kredyt będzie dla nas bardziej kosztowny i rezultacie zapłacimy o wiele więcej. Więc im krótszy okres kredytowania wybierzesz, tym korzystniejsze będzie to dla Twojego portfela.

Gdzie ulokować oszczędności?

0
Gdzie ulokować oszczędności?

Oszczędzanie to temat, który może być piętą Achillesową wielu osób. Trudno bowiem o próby generowania oszczędności tam, gdzie ledwo wystarcza na comiesięczne zobowiązania. W nieco lepszej sytuacji znajdują się osoby, które posiadają dwie pensje, tzn. na budżet domowy składają się dwie osoby. Jednak zaczynają wtedy popadać w pułapkę tworzenia sobie jeszcze większej ilość wydatków – pojawiają się dzieci, większy dom, samochód itp. Jak generować oszczędności? I gdzie je lokować? Sprawdźmy.

Bogaci ludzie potrafią oszczędzać, a przedsiębiorcy, którzy odnieśli sukces widzą okazje nawet w małych, ale systematycznych zyskach. Nie inaczej powinno być w przypadku budżetów domowych, które przecież są rodzajem firmy. Przed przystąpieniem do dalszych kroków, należy wyposażyć się w kartkę i długopis, czy też – bardziej współcześnie – otworzyć sobie excela, i tam zapisać wszystko przychody, wydatki, to co jest potrzebne, to co nie jest. Musimy zdać sobie sprawę na co idą nasze pieniądze i gdzie nam uciekają. Które wydatki są zbędne, a które wręcz przeciwnie. Aby zacząć inwestować potrzebujemy odpowiedniego kapitału, a jak inaczej mamy go uzyskać, jak nie właśnie przez oszczędności? Wykonaj dla swojego dobra to proste zadanie domowe, i z uczciwością w stosunku do samego siebie sprawdź, gdzie mogą być wygenerowane dodatkowe oszczędności.

Odmawiając sobie prostych przyjemności, możemy spokojnie wygenerować dodatkowy roczny dochód w wysokości nawet do 1000 złotych. Co zrobić z tymi pieniędzmi? Możliwości jest całkiem sporo.

Dla osób, które przygodę z inwestycjami i finansami dopiero zaczynają dobrym pomysłem mogą okazać się lokaty lub obligacje Skarbu Państwa. I zdaje się, że my zachęcalibyśmy raczej do skorzystania z tej drugiej opcji, gdyż w przypadku lokaty nie ma mowy o niczym innym (przynajmniej w większości) jak o inwestycji w obligacje państwowe, z potrąceniem odpowiedniej dla banku marży. W przypadku lokat możemy również spotkać się czasem z większym oprocentowaniem, niż w przypadku obligacji, jednak jest to obarczone ryzykiem. Około 90% kapitału inwestowanych jest wtedy na poczet obligacji, a cała reszta w ryzykowne opcje. Może być zysk, a może być spora strata. Wybór należy do Ciebie.

Wykupienie obligacji skarbowych pozwala Ci być pewnym/ą, że Twoje pieniądze mają gwarantowane przez Państwo bezpieczeństwo. Tzn., że póki Państwo nie zbankrutuje z Twoimi pieniędzmi nic się nie stanie, a po skończeniu inwestycji wrócą do Ciebie ze skapitalizowanymi odsetkami.

Taka sytuacja może nie mieć miejsca jednak w przypadku obligacji korporacyjnych. Dlatego zalecamy przy nich szczególną ostrożność. W momencie, gdy inwestujemy w produkt o zwiększonym ryzyku, niezbędna będzie nam odpowiednia wiedza o rynkach, której nie każdy pracujący na pełen etat jest w stanie poświęcić choćby kilku minut w ciągu dnia. Obligacje korporacyjne mają zachęcająco wyższy procent zysku w skali roku, jednak gwarancja, że otrzymamy pieniądze z powrotem, a spółka nie zostanie rozwiązana, czy nie zbankrutuje jest jak gra w ruletkę.

Jak dorobić do pensji?

0
Jak dorobić do pensji?

Jeśli marzy Ci się druga pensja lub przynajmniej dodanie do niej kilku dodatkowych „stówek”, warto rozważyć kilka opcji inwestycji własnych pieniędzy. Może to być przeznaczenie swoich pieniędzy na otwarcie mało obciążającego biznesu, a może inwestycja w produkty finansowe. Przyjrzyjmy się plusom i minusom kilku opcji.

Frellancing

Jeśli Twoja praca pochłania Cię bez końca założenie własnego biznesu może stanowić niemałe wyzwanie. Jednak jest ono zdecydowanie mniejsze w przypadku biznesów internetowych. Po zapoznaniu się z tematem i zdobyciu odpowiedniej wiedzy, możesz próbować swoich sił w jednym z tzw. „wolnych zawodów”. Frellancing jest coraz bardziej popularny zarówno w kraju, jak za granicą, a dla wielu osób staje się szybko o wiele bardziej opłacalnym sposobem na zarabianie pieniędzy, niż tych, którzy pracują w firmach innych ludzi.

Realizowanie zleceń może być czasochłonne, jednak w miarę kontaktu z coraz większą ilością zleceniodawców zwiększają się również Twoje wynagrodzenia. Nie mówiąc już o tym, że dzieje się tak, ze względu na to, że stajesz się lepszym grafikiem, programistą, czy specjalistą od projektowania stron internetowych. W internecie, niektórzy mówią, pieniądze leżą na ziemi, wystarczy tylko pochylić się, aby je podnieść. I jest w tym sporo prawdy, gdyż wystarczy trochę chęci, systematyczności i zaangażowania, a na rezultaty nie będziesz musiał/a długo czekać.

Co ważne, zlecenia jako wolny strzelec, może realizować nie tylko z Polski, ale z całego świata. Znasz obcy język? To świetnie! Dodatkowa wypłata w funtach, czy euro, chyba brzmi całkiem zachęcająco prawda?

Internetowy biznes

Jeśli nie w smak Ci jest realizować kolejne zlecenia, możesz pomyśleć o założeniu własnego sklepu internetowego. W porównaniu do opcji stacjonarnej, nie musisz wynajmować lokalu, zatrudniać pracowników, ani nawet gromadzić towaru we własnym magazynie.

W internecie jest całkiem dużo opcji, dzięki którym możesz zarabiać pieniądze. Jedną z nich jest choćby model biznesowy zwany dropshippingiem. I jest on niezwykle prosty. Zawierasz umowę z wybraną hurtownią, która dysponuje produktami, w ramach Twojego zainteresowania i branży, w której będzie sprzedawać. Stawiasz sklep internetowy – to zdecydowanie najbardziej kosztowna w całym procesie sprawa – zajmujesz się marketingiem i voila! Masz własny sklep internetowy. Klienci składają zamówienia na Twojej stronie Ty przesyłasz informacje o zamówieniu do hurtowni, a klient otrzymuje produkty prosto z hurtowni. Oczywiście w Twoim sklepie internetowym rozprowadzasz produkty po narzuceniu swojej marży. Proste, prawda?

Inwestycje, lokaty, giełdy

Jeśli nie masz czasu na prowadzenie swojego biznesu, możesz zając się inwestowaniem pieniędzy. Jednak nie oczekuj, że zyski – bez ryzyka – będą oszołamiające. Dla osób początkujących polecamy obligacje, dla tych, którzy nieco znają się na finansowych rynkach lub którzy mają czas i chęci się w nie zagłębiać mogą spróbować swoich sił na giełdzie – forex, akcje.

Mieszkania do remontu jako inwestycja

0
Mieszkania do remontu jako inwestycja

Jeśli chcesz być milionerem kupuj mieszkania, które są skrajnie zdewastowane i wyremontuj je. To w sumie mogłaby być sentencja, która opisuje, w jaki sposób wielu ze światowej klasy milionerów dorobiło się właśnie swoich fortun. Nawet sam prezydent-elekt Trump rozpoczynał właśnie od kupna starych nieruchomości, które restaurował i sprzedawał.

Na portalach ogłoszeniowych, aż roi się od mieszkań, które są – prawdę mówiąc – po prostu brzydkie. Stare, zaniedbane, pamiętające czasy, chyba naszych pradziadków. Ale… Co dla inwestorów istotne, mają niezwykle niskie, w porównaniu do innych mieszkań ceny. Warto również dokonać prostej kalkulacji. Weźmy sobie na przykład kawalerki.

Kawalerka kosztuje około 140 tysięcy złotych, oczywiście cena waha się od jej wyposażenia, dzielnicy i innych czynników. Wyremontowane, ładne mieszkania, które pięknie wyglądają na zdjęciach i do których moglibyśmy wprowadzić się od zaraz mogą kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy więcej.

Jak wygląda sprawa z tymi, w których nikt nie chce zamieszkać? Ceny ich potrafią być nawet o połowę niższe. Tak. Zgadza się. O połowę! I naprawdę nie jest trudno znaleźć takie ogłoszenia. Wyobraź sobie. Kupujesz kawalerkę w okropnym stanie za 70 tysięcy złotych. Totalny remont kosztować Cię może jakieś maksymalnie 25 tysięcy. Czyli koszty jego poniosłeś/aś na jej zakup i remont to jedyne 95 tysięcy, a sprzedać ją możesz za co najmniej 35 tysięcy więcej. Rozumiem, że zgodzisz się z nami, czemu inni widzą zakup starych mieszkań jako znakomitą inwestycję?

Ale to nie wszystko jeśli chodzi o zakup starych mieszkań. Rynek nieruchomości stawia naprawdę duże możliwości jeśli chodzi o szybkie i pewne pomnażanie majątku. Wystarczy, że zaczniesz przeszukiwać internet i może się okazać, że ktoś chce sprzedać mieszkanie z licytacji komorniczej. To już jest spora gratka dla inwestora. W tym przypadku cena zakupu mieszkania może być jeszcze niższa, a zysk w Twoim przypadku oczywiście jeszcze większy.

Na co zwrócić uwagę przy zakupie starego mieszkania do remontu? Przede wszystkim na jego lokalizację, to ona w dużej mierze będzie decydowała o tym, jaki uzyskamy zwrot z naszej inwestycji. Zależnie od lokalizacji powinniśmy również przeprowadzać remont w mieszkaniu.

W przypadku kupna mieszkania w centrum miasta, możemy spodziewać się, że bardziej zyskowne zamiast sprzedaży okaże się jego najmowanie. Najlepszą i przynoszącą największe zyski formą najmu, jest wynajmowanie lokum turystom. Cena za nocleg w taki mieszkaniu sięga czasem nawet 400 zł, co i tak w porównaniu do oferty hotelowej, za całą rodzinę, jest bardzo atrakcyjną ofertą. A jeśli kalendarz masz ciągle zapełniony nietrudno doliczyć się, że zyski z zakupu takiej nieruchomości będą naprawdę spore.

Jeśli kupujesz mieszkanie, które znajduje się poza centrum miasta. Pomyśl nad remontem pod kątem potrzeb przyszłych lokatorów – czyli np. rodziny. Wnętrze może się różnić od tego, które wynajmowałbyś/abyś turystom. Będzie ono na pewno spokojniejsze i mniej krzykliwe.